sobota, 13 października 2012

Liskowo




Ach, wiersza z lisem dzisiaj wieczorem mi się zachciało,

Z lisem co kitę ma rudą, pyszną i przewspaniałą,

Który wędruje tuż obok drogi i tylko czeka,

Aż się pojawi w czymś tam pędzącym zarys człowieka.



Wielkie to pędzi, miga światłami, po oczach bije

Za kierownicą pan jakiś siedzi – wielkie mecyje!

Lis już ciekawy bliżej podchodzi, uszy postawił,

Raz, dwa – kierowca lisią duszyczkę ciała pozbawił.



Błąka się lisek poboczem drogi, nie ma już kity,

Przygodnym był tu jak nauki mądre od Akwinity,

Ogon mu porwał pan z samochodu, zabrał i basta,

Natura lisa już taka prosta – nic nie odrasta.



Ach wiersza z lisem mi się zachciało dzisiaj wieczorem,

Czy to też w porę, czy też – jak bywa – może nie w porę.

Morału nie ma, list tylko leży całkiem nieżywy,

W obłokach rudych wędruje niebem – ponoć szczęśliwy.





13.10.2012


fot. Krzysztof Kijanowski, strona autora: KLIK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...