piątek, 12 października 2012

Mój przyjaciel jeż



Jeż się najeżył i fuka, prycha i fochy stroi,

grożę mu palcem, ale się wcale tego nie boi,

wychodzi z biurka, papierek w pyszczku ma po cukierku -

ach jeżu, jeżu, cóżeś narobił na tym spacerku.



Jeż się najeżył i fuka, prycha i oczka robi,

że śmiem mu grozić, że mi z cukierków biurko obrobił,

spustoszył wszystko, wyjadł mi do cna, ograbił całe -

ach jeżu, jeżu, cóżeś narobił, stworzonko małe.



Jeż się najeżył i fuka, prycha, nosek zadziera,

wszędzie mi wchodzi, na stół, na łóżko, do komputera

i nie usiedzi ani minuty, chce wiedzieć wszystko -

ach jeżu, jeżu, cóżeś narobił, wielkie panisko.



Jeż się pofukał, najeżył cały, warczy i prycha

ani go dotknąć, ani pogłaskać, w szafę się wpycha,

a tam ze szczotką baluje w wieczór, zimny i ciemny

ach jeżu, jeżu, czy to tak można w wieczór jesienny?




12.10.2012

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...