niedziela, 18 listopada 2012

O jednej kurce, co ukradła słonko

Dzik idzie z kurą, kura pod skrzydłem słoneczko niesie,

jasne, świetliste jakby to wcale nie była jesień

i mgieł nie było na drogach, polach i po opłotkach,

ukradła słońce i do mnie niesie – taki z niej psotnik.



Ach dziku, dziku, czy ty nie widzisz, co robi kurka,

że dumna niczym Ludwik XIV, wielka burżujka,

ot wzięła słonko, ogołociła niebo nad światem,

ciemność egipska już od Paryża po Ałma-Atę.



Kurka pod skrzydłem niesie mi słonko, wiesza nad biurkiem,

równo, dokładnie, jakby była słońca chirurgiem,

wychodzą z kątów zwierzątka różne, zwierzątka dzikie,

ściągają futra, chcą się opalać, raban jest migiem.



Ach dziku, dziku, czy ty nie widzisz, co robi kurka,

słonko zamknęła w moim pokoju i stroszy piórka,

jakby zupełnie nic się nie stało, na gwoździu wisi,

słonko z pętelką, a kto zwierzątka gołe uciszy?



18.11.2012


"Co słonko widziało..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...