A co mi powiesz jak śnieg minie,
gdy nam przestanie wciąż zamarzać
czas, z czasem słowa – wiersz w zapałce
i wspólna przestrzeń za kominem?
A co mi powiesz za dwa roki,
za wieki wieków, za dobranoc -
czy się obudzi świerszcz po zimie
i spojrzy na nas groźnym okiem?
A co mi powiesz do muzyki
i do koncertu co mi powiesz,
czy świerszcz oswoi się na dobre,
czy ci się uda, żeby przywykł?
A co mi powiesz, gdy przyrośnie
świerszcz ze skrzypcami do wieczności,
czy nam nie będzie wciąż przeszkadzał
grając przez zimę aż do wiosny?
A co mi powiesz – powiedz tylko,
że koncert to jest noc polarna,
że świerszcz w kominie – mała gwiazda,
która na szczęście zawsze spada.
A co mi powiesz jak śnieg minie,
a co mi powiesz za dwa roki
i do koncertu co mi powiesz,
gdy już pomrzemy snem głębokim?
07.03.2010/18.11.2012
![]() |
| gdy już pomrzemy snem głębokim... |

smutne, ale bardzo piękne... chyba jeden z Twoich najlepszych wierszy, przynajmniej moim zdaniem.
OdpowiedzUsuńJadziu, klimatyczny, myślący wiersz. Zrobił na mnie duże wrażenie. Nie do końca go rozumiem. Będę więc do niego wracać. Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuń