niedziela, 14 kwietnia 2013

Lis Hughesa



we wnętrzu z granitu
wyobrażam sobie
ciemne sklepienia gwiaździste
uśpionej świątyni

niespodziewanie
po posadzce przebiega
wymyślony lis Hughesa
w słabym świetle
ledwo dostrzegam jego pysk
przez kilka sekund zwrócony ku mnie
zanim go oswoję zanim on się oswoi
ślady małych łap
znikają w czerni połączonych ze sobą jam
lecz gdzieś tam przecież jest
widzę go we śnie

o żywe stworzenie wyobraźni!
jak białe serca albo czerwień kartki
pospinane w przęsła…


22.01.2013/14.04.2013


ilustracja: Justyna Neyman, strona autorki: Brulion malarski

3 komentarze:

  1. Bardzo sugestywna czerń - i czyjaś w niej obecność, wyczuwalna przez moment - co nie znaczy znikająca. Świetne - a dla mnie szczególnie, bo czerń w wyobraźni to dla mnie zasypianie, z którym mam kłopoty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to pod wpływem 'The Thought-Fox?" Przerabiałam ten wiersz na studiach, podobał mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się :-) Oto wiersz Hughesa:

      THE THOUGHT-FOX

      I imagine this midnight moment’s forest:
      Something else is alive
      Beside the clock’s loneliness
      And this blank page where my fingers move.


      Through the window I see no star:
      Something more near

      Though deeper within darkness
      Is entering the loneliness:

      Cold, delicately as the dark snow,
      A fox’s nose touches twig, leaf;
      Two eyes serve a movement, that now
      And again now, and now, and now

      Sets neat prints into the snow
      Between trees, and warily a lame
      Shadow lags by stump and in hollow
      Of a body that is bold to come

      Across clearings, an eye,

      A widening deepening greenness,
      Brilliantly, concentratedly,
      Coming about its own business

      Till, with a sudden sharp hot stink of fox

      It enters the dark hole of the head.

      The window is starless still; the clock ticks,

      The page is printed.

      Usuń

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...