czwartek, 17 maja 2012

Z cyklu: Lekturki - "Dworzec św. Łazarza"

„Dworzec św. Łazarza” to dwunasta książka z serii Biblioteki Tyskiej Ziemi Poetyckiej. Ciekawa byłam tego drugiego tomiku, jego konstrukcji, obranej tematyki. W pewien sposób zauważam konsekwentną kontynuację stylu, z drugiej jednak strony to projekt oparty na innym pomyśle. Wydaje się on nieco szczuplejszy (40 stron, ale 45-cio stronicowe „kulki rtęci” zawierają jeszcze ilustracje) i podzielony jest na cztery części. Jedna z nich to tytułowy „dworzec”. Wydaje się więc, że autor ponownie sięga po tematykę podróży, nie zatrzymuje się w jednym miejscu. Nie zawsze jednak te podróże to kwestia dosłownego przemieszczania się, to też – a może przede wszystkim - podróże w „interior” wewnętrzny.

W „Dworcu…” pojawia się tajemnicza postać Anny, którą spotykamy w tytule pierwszej części („Niewiele o Annie”), oraz w wierszach „Pod pokrywą”, „Płonąca moneta”, „Pokolenia”. To bardzo niewiele, dlatego ta zaledwie wspomniana kobieta pozostaje zagadką. A jest przecież jeszcze „dziewczyna na dworcu św. Łazarza”. Zresztą w wierszach pojawia się wiele postaci kobiecych. Czasami – choć niezbyt często - autor dopuszcza je do głosu – wtedy podmiot liryczny zaczyna mówić innym głosem: „Lśniąca i srebrzysta czytam Regulamin tłoczni win…”. Przeważają chyba kobiety młode, takie które dopiero odkrywają siebie i te pewne swojej kobiecości, jak w wierszu „Seks na plaży”: „Taniec godowy, ta sama gra, wstępna wyliczanka”, ale też kobiety po przejściach.

Jak się okazuje, autor nie zatrzymuje się też w jednym czasie. „Caravaggio maluje” – ponownie pojawiają się motywy malarskie, jednakże dopasowane do dosyć niespodziewanych sytuacji, przeniesionych do współczesności. Spod jego pędzla wychodzi więc nie kto inny jak sama Lady Łazarz. Tym autor potrafi zaskoczyć. Mimo odległego skojarzenia, obraz wydaje mi się prawdziwym i potrafię go sobie wyobrazić. Jak się okazuje czasem też nie potrzeba wiele, żeby metafora była ciekawa: „Upał zagryzł dwa / rottweilery”. To jeden z tych wierszy („Bóg na migi. Intymnie”), który również do mnie przemówił (można go także znaleźć w „kulkach rtęci”). Zastanawia mnie jednak dlaczego autor zdecydował się na zamieszczenie w „Dworcu św. Łazarza” trzech wierszy, które pojawiły się w jego poprzednim tomiku.

Tak jak w „kulkach rtęci” i tutaj spotkamy wiersze „pokonkursowych”. W „kulkach rtęci” były to chociażby: „nokia connecting people”, „piski”, „stygmaty, stygmaty”. W drugiej książeczce znaleźć można: „Tuliłem ptaszynę nad jeziorem”, „płonąca moneta”, „Wołyn. Świerszcze i róże”, „Place Vendome nr 12 (…)”, „Rozpoznawanie zapachów”. Zastanawia mnie więc czy tomiki to nie po części „The best hits of Wojciech Roszkowski” i zadaję sobie pytanie czy autor powinien używać tych wierszy ponownie? Czy to dobrze dla tych tomików, czy nie. To na pewno utwory, które sprawdziły się tu i tam, ich użycie nie wydaje się ryzykowne. Może też autor czuł potrzebę zamknięcia pewnego etapu i publikacja wierszy powstałych w okresie od – do była naturalnym, nieuniknionym procesem. Niemniej fakt ten pozostaje dla mnie zastanawiający, ponieważ nie wiem na ile te wiersze powstały z myślą o tomiku, a na ile z myślą o konkursach.

Podoba mi się to, co o wierszach napisał Stanisław Bereś. „Może prawdziwe, może tylko napisane”, czytam na tylnej okładce. Właśnie takie opinie przyciągają moją uwagę, przedstawiają zarówno jedną jak i drugą stronę omawianego aspektu. Natomiast opinie zupełnie skrajne zwykle podświadomie odrzucam. Wydają mi się mało miarodajne. Można z nimi co prawda podejmować polemikę i to jest dobre, ale to też takie opinie, którym po prostu nie wierzę. Lubię też, gdy autor lub podmiot liryczny przez niego wykreowany daje się jakoś dotknąć, po przeczytaniu staje się kimś bliższym. Nie wiem, czy udało mi się to po lekturze dwóch książek Wojciecha Roszkowskiego. Autor trzyma czytelnika na dystans, w zamian daje mu lody z bitą śmietaną i polewą czekoladową. Delicje – powiedzą jedni. A co dla tych którzy lubią chleb ze smalcem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...