sobota, 23 czerwca 2012

Atlas ludzkiego ciała

Atlas ludzkiego ciała,

którego za nic nie ocalisz

i wieczne zagnieżdżanie się wszechświata

w szpiku naszych kości.

poznanie się na językach i poprzez spadanie.

na cztery ręce zmagania – pożar, zgliszcza

w odłamkach sekund.

rozkład umarłych listów,

może nawet więcej, co tutaj widzimy -

czarny marmur naszego przetrwania.

późne podróże w papier, to co mnie pochłania

w nich najbardziej – że wciąż tutaj jesteśmy.

i rozczarowanie. wieczne zagnieżdżanie się

wszechświatów - jakieś małe skrzyneczki,

w które nas schowają. krucjata, inkwizycja

coś ostatecznego niczym sąd wojenny -

rozstrzelanie liter, wewnętrzne zamieszki,

starcia z samą sobą. gdzie się pochowamy,

gdy mnie nie ocalisz, ani nie poskładasz

w żadne ludzkie ciało,  w żaden ciała atlas?

05.10.2011 – 23.06.2012

[caption id="attachment_109" align="aligncenter" width="575"] Dal[/caption]

1 komentarz:

  1. pozwolę sobie na "polemikę":

    Atlas ludzkiego ciała
    każdy może odnaleźć, wypożyczyć
    na noc gęstą od ruchów i kości
    łamanych w próżni.

    wznoszenie się musi mieć koniec
    jak palce, poznanie, ognisko i popiół
    wysychający na językach.

    listy przestają się dobrze spisywać
    kiedy pyskują i pękają jak nagrobki
    pod ciężarem życia.

    rozczarowanie jak złodziej ma metę,
    jest nią papier, rozszerza się powoli
    płucami wyrywa ze ścisku

    ulicy – wielkie pojemniki na ludzi,
    nigdy nie są pełne. za zabijanie
    ostateczności należy się bolesna

    rehabilitacja znaków i odkryć,
    porządków we wnętrzu symbolu – człowiek,
    układa ocalonych na stosie, wybierają

    ciała, na nowo spisują ich atlasy.

    pozdrawiam ;)
    M.Sz.

    OdpowiedzUsuń

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...