poniedziałek, 25 czerwca 2012

Smocze oblicza miast

Smocze oblicza miast

ja o tym śpię ty o tym śnisz

kiedyś się spotkamy po drodze

spacerujący żebracy o twarzach dzieci

lub gorejące krzaki głodu

wyrastasz ze snu z tego miasta

zmieniasz środowisko

naturalne bezpieczne stancje

przygodne stacyjki

miasto w którym nigdy nie byłam

którego ulic nie było dane mi dotykać

jak dotyka się kobiet

jak gładzi ich włosy

miasto którego głos

ujawnia się w języku tłumu

którego opierzchnięte usta całują sny

i miażdżą powtarzające się historie

przypomnienie nas samych

w wewnętrznej wielkiej pozornej ciszy

gotujących się wnętrznościach

parzących sumieniach

ty o tym śnisz ja o tym śpię

z łatwością przedzieram się

przez ciemność w moich oczach

gdzie spacerują anioły

i tak się błąkamy

bezpańskie psy włóczędzy dharmy

w twarzach żebraków widzimy własne twarze

dziś wieczorem dojdzie do tego

że się spotkamy w swoim smutku

sennym tunelu

gdzie istniejemy bo nas przyjęto

bo nikt z nas nie protestował

oto miasto w którym wszystko bulgocze

gdzie nigdy nie byłam tak samotna jak teraz

gdy zgadzam się na połowiczne prawdy

niedomknięte wrota zamykane usta

oto miasto którego ulic nie było dane mi dotykać

jak dotyka się kobiet

a szyja miasta która podnosi się by nagle buchnąć z pyska ogniem

wyrasta z naszej wojny niczym z czołgu

być może ja o tym śpię jedynie

ty o tym śnisz

25.06.2012

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...