sobota, 29 września 2012

Dzień jak u Iwana, zwykły

 Dzień jak u Iwana,  zwykły

Tramwaj – zebra – tory, trzeba przejść na światłach,

strzepując śnieg z płaszcza w ramiona przystanku,

zmatowiałe twarze – sierpy błyszczą wokół

mróz rozsadza z trzaskiem rozcierane dłonie.

W ostatnim przedziale stukot kół się wzmaga,

uciszane dzieci jedzą artificial

chocolate ceres bar – Czas się chwycić sznurka –

upomina pani, gdzieś przy Rondzie Gułag.

I nagle przedszkole niknie w ikonostas

malowidłem szronu pisany na szybie,

łupię mandarynki na zakręcie domu,

w okamgnieniu pachnie herbata - samowar.

21.10.2007

[caption id="attachment_211" align="aligncenter" width="554"] Tory, tory, tory...[/caption]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...