poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Smocze oblicza miast



ja o tym śpię ty o tym śnisz
kiedyś się spotkamy po drodze
spacerujący żebracy o twarzach dzieci
lub gorejące krzaki głodu

wyrastasz ze snu z tego miasta
zmieniasz środowisko
naturalne bezpieczne stancje
przygodne stacyjki

miasto w którym nigdy nie byłam
którego ulic nie było dane mi dotykać
jak dotyka się kobiet
jak gładzi ich włosy

miasto którego głos
ujawnia się w języku tłumu
którego opierzchnięte usta całują sny

i miażdżą powtarzające się historie
przypomnienie nas samych
w wewnętrznej wielkiej pozornej ciszy
gotujących się wnętrznościach
parzących sumieniach

ty o tym śnisz ja o tym śpię
z łatwością przedzieram się
przez ciemność w moich oczach
gdzie spacerują anioły
i tak się błąkamy
bezpańskie psy włóczędzy dharmy
w twarzach żebraków widzimy własne twarze

dziś wieczorem dojdzie do tego
że się spotkamy w swoim smutku
sennym tunelu
gdzie istniejemy bo nas przyjęto
bo nikt z nas nie protestował

oto miasto w którym wszystko bulgocze
gdzie nigdy nie byłam tak samotna jak teraz
gdy zgadzam się na połowiczne prawdy
niedomknięte wrota zamykane usta

oto miasto którego ulic nie było dane mi dotykać
jak dotyka się kobiet
a szyja miasta która podnosi się by nagle buchnąć z pyska ogniem
wyrasta z naszej wojny niczym z czołgu
być może ja o tym śpię jedynie

ty o tym śnisz


25.06.2012


w twarzach żebraków widzimy własne twarze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...