Moje niebo
się błyska jak cęgi -
srebrne, drobne - wyciąga mi z karku
gwóźdź za gwoździem, a każdy tkwi głębiej
jakby były nożem, ja - jabłkiem.
Moje niebo ma też łeb - jak z ryciny
i ma grzywę i chrapy i parska,
że już jest, że się dzieje w tej chwili,
sądny dzień w gwoździowych namiastkach.
Moje niebo ma coś w sobie z drewutni,
przechowuje iskierki w podkowach
zawieszonych na szczęście nieufnym,
w których deszcz rude ścieżki wyżłobił.
Chodzę co dzień do nieba przez szopę
myśląc, że jest naprawdę gwieździste,
srebrne, drobne - jak rącze siwosze,
drogi mleczne, a my w nich - najczystsi.
18.09.2009
![]() |
| sądny dzień w gwoździowych namiastkach.... |

Piękne Twoje niebo. Zachwycają słowa w pięknych frazach; niby zwyczajne, a pełne uroku.
OdpowiedzUsuńpiękne zestawienia, np to: "Moje niebo ma coś w sobie z drewutni, przechowuje iskierki w podkowach". Niesie w sobie dużo treści. Lubię to!
OdpowiedzUsuń