środa, 26 września 2012

Dzień jak u Iwana, jeden

Dzisiaj również coś starszego.  Coś,  co powraca i od czasu do czasu wyjada od środka...  Pierwszy z tryptyku powstałych o Iwanie wierszy:

Dzień jak u Iwana, jeden

Śniły mi się korytarze, płytki, fugi,
które zamiast maleć - w oczach rosły
wśród tunelów sanitarnych nie-autostrad.

Fugi, płytki i korytarz w linii prostej -
bezpośredni przewóz, stacji nie ma -
widma tylko gdzieś peronu oddalone.

Ważne by się zmieścić w puli zupy
i nie chlapać, bo konduktor cię nie otrze -
tory długie, nie sterylne, upadł smoczek.

Każde oko samo sobie Sołżenicyn,
każde okno przedawnione ciałem buja –
tył i przód, stukot kół, przód i tył.

29.09.2007










[caption id="attachment_178" align="aligncenter" width="542"] Jej Wysokość Piwnica[/caption]

2 komentarze:

  1. Nie rozumiem przeskoku w czcionce, ale może to przypadek.
    Inwersja na końcu drugiej strofki trochę wybija, za bardzo ją słychać.
    Poza tym dobry, mocny, obrazowy tekst. Trafia.
    Jej Wysokość Piwnica robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeskok w czcionce tłumaczy się brakiem opanowania wklejania tekstu do wordpressa ;-D takam ci zdolna...

    OdpowiedzUsuń

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...