sobota, 27 października 2012

Z ksiąg nocnych, wieczystych



To nie była łąka, tylko toń - potężna
jak dwie rzeki na wschodzie i w kwietnym orężu

strojona na wojenkę, albo też na festyn,
leżała tak pod wiśnią wypluwając pestki.

Kto ciebie wojenko, łączko przyobiecał
dziewczynom o oczach z rozżarzonych węgli,

kto z tobą na łanie, rogate koziołki
wyprawiał się pod las, polerował strzelby?

A tu na zagonie, na tym strzępku ziemi,
gdzie nic nie wyrośnie jak garbate śliwy

skrada się po nocach Najświętsza Panienka,
sowa przed nią milknie, lipa jej się chyli

i do małych stópek składa w dziękczynieniu
hubkę na ognisko. We wsi śpią, kolęda

wychodzi z miesiącem, by znaczyć granicę
szeroką na pół wiorsty - tak to pokolenia

śnią, że pełny jest sąsiek i w tych snach zimowych
toń gaśnie jak ogarek, dogorywa świeca.




05.02.2009


ilustracja: Katarzyna Urbaniak  
blog autorki: katarzynaurbaniak.blogspot.com

2 komentarze:

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...