zamiatasz jaskółki prosto pod kopyta,
a pan ci daje obrok, dosypuje owsa
i nawet sam gabryjel nie może cię schwytać.
gdzie ty jesteś koniku? czy ci jest jak w domu,
czy masz tam swoją stajnię, żłób, a w żłobie siano
czy też biegasz po niebach, krzeszesz podkowami
spadające gwiazdy, grzywą siejesz zamęt?
gdzie ty jesteś koniku? kto ci pot wyciera,
gdy parujesz cały jak skłębiony obłok?
konik bez furmana i w niebie umiera,
choć mu żyta sypią do kolacji dobrze.
gdzie ty jesteś koniku? gdzie jesteś furmanie -
czyście się spotkali przy niebieskiej orce?
podobno pól tam w górze mają do zbierania,
że nie starczy życia na miarę ich korcy.
gdzie jesteś furmanie? czy ci konik służy?
czy bacik jak zawsze wzdycha w twojej ręce:
żeby się znarowił, żebym ciął powietrza.
a konik tylko parska, ma dziś całą wieczność.
![]() |
| "Wio koniku, a jak się postarasz..." |

bardzo mi się podoba ...
OdpowiedzUsuń